Menu

Syn i Tata w podróży dookoła świata

40 dni dookoła świata z małym podręcznym plecakiem. Arek l.43 i Sebastian l.13 ponad 44 tys.km 56 godz lotu 4 kontynenty i 2 marzenia.

#14 Nareszcie w domu

synitata

Niech Was nie zmyli ten słodko-przewrotny tytuł.  Jest szczery ale to nie Gorzów :-)

Po długiej podróży z Singapuru, a raczej z Bangkoku z przerwą na szybkie zwiedzanie Singapuru (można by doliczyć jeszcze jedną  dobę z Phuket autobusem) lądujemy w Sydney. Zakładamy czerwone podróżne koszulki nasz znak rozpoznawczy dla Izy.  Przechodzimy przez bramki paszportowe spodziewając się dokładnej weryfikacji służb a tu zamiast stresu pełen luz.  Pierwsze zdanie to: wow macie świetne koszulki.  Zakładacie je na lotniska czy chodzicie w nich na codzień? Chodzimy na codzień. Great! Aż kolega z bramki obok się wychylił by zobaczyć.  Przechodzimy przez wąski korytarz do głównego wyjścia i pani kierująca ruchem mówi: wspaniałe koszulki. 2 ludzi i 2 komplementy. Hahaha niezaprzeczę mi też się bardzo podobają.  Ale ciekawe kto to jest ta Pani Iza? 

Nagle nasz wzrok spotyka się z uśmiechniętą buzią atrakcyjnej kobiety w czarnych przeciwsłonecznych okularach.  Miłe powitanie parę informacji o tym jak funkcjonuje lotnisko i co z pogodą i już czujemy się bezpiecznie.

20160221_130453

 Wsiadamy do pięknego auta dostajemy wodę i prujemy do domu.  Tam czeka na nas Wojtek.  Wita szerokim uśmiechem,  szerokimi ramionami i szerokim sercem. Oboje z Izą tworzą atmosferę tak przyjazną i ciepła jak australijska pogoda.  Siedzimy na schodach zacisznego ogródka  głaszcząc ich psa Bacika (CAŁUSKA) I zastanawiamy się jak to się stało,  że jeszcze kilkanaście dni temu wyruszyliśmy w nieznane do obcych kontynentów dziś siedzimy u Izy i Wojtka i czujemy się jak w domu. Jak oni to zrobili? Sam nie wiem.  Zrobiliśmy pranie, wykąpaliśmy się. Iza zrobiła nam polski obiad. Rosół i schabowy - pycha! Wojtek poinstruował jak obsługiwać lodówkę. Instrukcja bardzo prosta otwieracie lodówkę co chcecie to bierzecie,  pijcie, jedzcie nie krępujcie się.  Ale nie o lodówkę chodzi by czuć się jak w domu.  To ich osobowość sprawia,  że zwykle nieśmiały Sebastian rozmawia i uśmiecha się od ucha do ucha opowiadając co wydarzyło się na naszej drodze. Iza o wszystkim pomyślała. Wiedziała nawet co będziemy robić jutro. Kupiła turystyczny pakiet na 4 atrakcje w Sydney i bilety autobusowe byśmy szybko dojechali do centrum.  Dała nam mapę,  pokazała gdzie co i jak.  Wow.  Jesteśmy w domu! Czujemy się jak w domu.  Śpimy jak w domu.  Jestem zły na Sebka, że godzinę musze go budzić.  Ale on ma wymówkę: " to wszystko przez panią Izę i pana Wojtka" -Dlaczego? pytam się. "Mają takie wygodne łóżko, że nie chce się wstać." 

Czy wyobrażacie sobie co się dzieje?  Obcy ludzie i my dla nich i oni dla nas 16000 km różnicy i jedyne co oni o nas wiedzą to nasz fb i blog.  My o nich prawie nic. A czujemy się jakbyśmy się znali od lat. Taką naturalną atmosferę stworzyli.    Wieczorem słuchamy opowieści o życiu na emigracji, blaskach i cieniach, wspominamy dawne czasy życia za komuny.  Pomiędzy opowieściami Wojtka i Izy zwiedzamy Sydney. Pierwszy punkt to nie jest wcale Opera.  Ją widzimy z oddali. Udajemy się do akwarium SeaLife. Wielkie ryby, skorupiaki i ssak (przynajmniej jeden za to cudowny i kochany - krowa morska).

20160222_130758

Manat - krowa morska :-)

Trasa zajęła nam 4 godziny. Końcowy punkt zwiedzania to majestatycznie wielka szyba przed którą ustawione są ławki do obserwacji potężnego akwarium.

 20160222_141505

 20160222_145532

Nie możemy stamtąd wyjść. Ciągle jeszcze jedno zdjęcie i jeszcze jedno i jeszcze jedno. Wychodzę zakochany tylko w jednym - krowa morska czyli manat  - moje ulubione morskie ciele. Sebek baczny obserwator pyta się czy może mi kupić w sklepie z pamiątkami pluszaka - Sea Cow. Słodziak. Wieczorem znowu poduszki na schodach przy yardzie i rozmowy,  opowieści oraz dużo śmiechu. Iza and Wojtek thank you so much!

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kasia D.] *.play-internet.pl

    Wielkie dzięki dla Izy i Wojtka za cudowne przyjęcie naszych Dereczków, instrukcja obsługi lodówki u nas w domu taka sama, plus gość w dom-woda w zupę , więc jeśli kiedykolwiek będziecie przejazdem w naszej okolicy to zapraszamy!!! Kasia i Adaś

© Syn i Tata w podróży dookoła świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci