Menu

Syn i Tata w podróży dookoła świata

40 dni dookoła świata z małym podręcznym plecakiem. Arek l.43 i Sebastian l.13 ponad 44 tys.km 56 godz lotu 4 kontynenty i 2 marzenia.

#18 Jesteśmy w raju! cz.2 Sobota

synitata

Wstałem wcześnie ale nie na tyle wcześnie by wyprzedzić Wojtka. On zawsze jest pierwszy. Dzięki temu ogląda mecze z Europy na żywo.  Właściwie piłka nożna dominuje na ekranie. Szczególnie rano.  

GC600x2802

Poszliśmy na zakupy.  Postanowiłem zrobić naleśniki z Nutellą i truskawkami. Śniadanie jednak zaczęliśmy we trójkę z Sebastianem jajecznicą przygotowaną przez Wojtka.  Naleśniki miały poczekać na 2gie śniadanie. Wyszliśmy z gospodarzami nad ocean.  Strasznie wiało było to słabe odbicie tego co działo się na Fiji. Fala po cyklonie przyszła do Australii.  Przeszliśmy dobrych parę km. Ciekawym  doświadczeniem było brodzić w oceanie po kostki by za chwilę znaleźć się po pas w wodzie.  Nawet nasi gospodarze byli zaskoczeni tak dużymi falami.  Przez cyklon prawie cały piasek został zabrany z plaży.  Pozostały tylko żółto-czarne pasy gleby. Podczas drogi powrotnej Sebastian został zaczepiony przez młodą dziewczynę.  Była chyba pod wrażeniem jego fryzury i od razu krzyknęła za nim coś w stylu cześć jak się masz. Kiedy odwróciłem się zobaczyłem tylko jej szeroko otwarte oczy i buzię i zdziwienie czemu ten chłopak nie reaguje na zaczepki.  Sebek mówi,  że nie usłyszał.  Zresztą wierzę mu bo wiatr i fale mogą skutecznie zagłuszyć rozmowę.  A cała ta sytuacja była w ruchu więc opalona dziewczyna z lokami musiała zostać z obrazem znikającego  w oddali chłopca.   Na koniec spaceru zjedliśmy lody zafundowane przez Izę i Wojtka w ich ulubionej kawiarni.  

SurfersParadiseResidence1Przykładowy apartament.  Living room.  Zdj.  ze strony hiltonevents.com.au 

W domu mieliśmy fajny czas.  Graliśmy z Izą w Rummikuba. Na małym kawowym stoliku układaliśmy klocki a sami leżąc na miękkiej hotelowej wykładzinie momentami pokładaliśmy się za śmiechu czy to z tekstów Sebka,  który się rozkręcał towarzysko czy z tekstów gospodarzy.  "Uważaj kochanie na nich bo to rodzina.  Może podbierają klocki" powodział Wojtek do Izy. Wszystko to działo się przy szeroko otwartych wrotach na balkon. Szyby od podłogi do sufitu w każdym pomieszczeniu łącznie z łazienką - tak, tak wstydliwi zasłaniają okno roletą.  

 

Wykończenie wnętrza jak przystało na luksusowy apartament idealne w każdym detalu.  Trudno się ruszyć z miejsca.  Ale wiemy,  że czekają nas jeszcze inne atrakcje.  Jutro jedziemy na północ za Brisbane do Beerwah. Czeka tam na nas Australia Zoo. Słynne na cały świat z programu "Łowca Krokodyli". 

 

Iza i Wojtek dziękujemy za miły czas i takie serdeczne przyjęcie. Starałem się notować w głowie każde wrażenie z podróży a to było na tyle silne,  że jeszcze dziś w samolocie z Sydney na Hawaje kiedy zamykam oczy bez problemu mogę zobaczyć grzywy fal w oceanie, poczuć lekka bryzę na balkonie i wykładzinę uginającą się od stopami o Waszych szczerych uśmiechach nie wspominając.  Mieliśmy spać w 30 letnim nissanie a leżeliśmy w wygodnym łóżku na 31 pietrze z widokiem na sąsiednie rozświetlone i 2 razy wyższe wieżowce.  Serfers Paradise!

 

© Syn i Tata w podróży dookoła świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci